Żyć tylko dla Boga

W dalszym ciągu pisze do H. de Castries: „Gdy tylko uwierzyłem, że Bóg istnieje, zrozumiałem, że nie mogę uczynić inaczej, jak żyć tylko dla Niego: moje powołanie zrodziło się w tej samej chwili, co i moja wiara. Bóg jest tak wielki! Jakże wielka jest różnica pomiędzy Bogiem a tym, co Nim nie jest!

Ewangelia pokazała mi, że „pierwszym przykazaniem jest miłowanie Boga z całego serca" i że wszystko należy zawrzeć w miłości. Każdy wie, że pierwszym następstwem miłości jest naśladowanie, pozostawało mi więc wstąpić do zakonu, w którym odnalazłbym najbardziej dokładne naśladowanie Jezusa. Nie czułem się stworzony do naśladowania Jego życia publicznego w przepowiadaniu; winienem więc naśladować życie ukryte Pokornego i ubogiego robotnika z Nazaretu.

Proście dla mnie nade wszystko o tę płomienną, wspaniałomyślną, gorącą miłość, która sprawia, że kochamy Jezusa nade wszystko... Nie proszę, bym tę miłość odczuwał, ani też bym odczuwał,  że Jezus mnie kocha, obym tylko ja kochał Go z całej duszy, gorąco i zawsze. (Nazaret, Notes detachees)

Wydawało mi się, że nic nie oddaje bliżej tego życia niż życie trapistów... Spędziłem tam sześć i pół roku, a następnie, aby bardziej upodobnić się do Jezusa, pragnąc jeszcze głębszego ogołocenia i uniżenia, pojechałem do Rzymu. Otrzymałem od Generała Zakonu pozwolenie, by udać się samotnie do Nazaretu i żyć z codziennej pracy jako nikomu nieznany robotnik. Pozostałem tam ponad cztery lata, na uboczu, w samotności, w błogosławionym skupieniu, radując się z ubóstwa i uniżenia, których gorące pragnienie Bóg we mnie wzbudził, bym Go naśladował (do H. de Castries, 14. 8. 1901).
Mój Panie Jezu, jakże szybko stanie się ubogim ten, kto kochając Cię z całego serca nie będzie mógł znieść, że jest bogatszy od swego Umiłowanego!...
Mój Panie Jezu, jakże szybko stanie się ubogim ten, kto pamiętając o tym, że cokolwiek się czyni jednemu z tych małych, czyni się Tobie, a wszystko, czego się jemu nie czyni, tego nie czyni się i Tobie, ulży według swych możliwości wszelkiej biedzie... Jakże szybko stanie się ubogim ten, kto z wiarą przyjmie te oto Twoje słowa, oraz tak wiele innych: „Jeżeli chcesz być doskonały idź, sprzedaj co posiadasz, i rozdaj ubogim... Błogosławieni ubodzy, albowiem ktokolwiek opuści dla mnie swoje dobra, otrzyma tu na ziemi stokroć więcej i życie wieczne odziedziczy".

Nie mogę pojąć miłości bez potrzeby, bez naglącej potrzeby zgodności, upodobnienia się, a nade wszystko bez dzielenia wszelkich trudów, wszelkich przeciwności, wszelkiego ciężaru życia... Być bogatym, żyć wygodnie, żyć sobie spokojnie ze swych dóbr, kiedy Ty byłeś ubogi, żyłeś w niedostatku, utrzymując się mozolnie z ciężkiej pracy - jeśli chodzi mnie, ja tak nie mogę, mój Boże... Nie mogę kochać w ten sposób. „Nie przystoi, by sługa był większy od swego Pana" (ES, s. 105-106).
Wszyscy ludzie są dziećmi Boga, który ich nieskończenie kocha; nie można więc miło-Wać, chcieć miłować Boga, nie miłując, nie chcąc miłować ludzi - im bardziej kochamy B°9a, tym bardziej kochamy ludzi. Ostatnim przykazaniem naszego Pana Jezusa Chrystusa wypowiedzianym na kilka godzin przed śmiercią były słowa: „Dzieci, miłujcie się wzajemnie; po tym wszyscy poznają, żeście uczniami moimi, jeśli będziecie się wzajemnie miłowali" (do Duveyriera, 24. 4. 1890).

Miłość Boga, miłość ludzi, to całe moje życie, to będzie całe moje życie, mam taką nadzieję. (do H. Duveyriera, 24. 4. 1890)


Droga duchowa Karola

Znajdź to czego szukasz