Rekolekcje w drodze pełne prostoty

W dniach od 21 do 29 lipca br miały miejsce 10-te Rekolekcje w drodze w duchu bł Karola de Foucauld, prowadzone przez osoby związane z duchowością karolową, głównie przez małych braci i małe siostry Jezusa.

Było ponad 20 osób (max 25) kobiet i mężczyzn nie tylko przybyłych z różnych ziem Polski, ale także z zagranicy (m.in. już drugi raz był z nami skromny i braterski ks Maurice z Francji). Tematem tegorocznego „Marszu”, jak potocznie nazywamy to wydarzenie, była "prostota". Staraliśmy się odkrywać ją najpierw w naszej małej wspólnocie, a także w codziennej drodze, która pomagała nam zostawiać niepotrzebne rzeczy, nadmiar słów (gdyż większość trasy przemierzaliśmy w ciszy) i odkrywać czas i przestrzeń na spotkanie z Bogiem i z drugim człowiekiem. To ostatnie wyrażało się szczególnie w doświadczaniu gościnności i życzliwości obcych ludzi, nie tylko tych, którzy bezinteresownie otwierali przed nami swoje domy i serca, ale także tych spotykanych na szlaku, którzy spontanicznie wychodzili naprzeciw naszym prostym, podstawowym potrzebom zmęczonych pielgrzymów. Wiele z tych wzruszających spotkań, uśmiechnięte czy zapłakane twarze staruszek, nieco nieśmiałe spojrzenia dziewcząt i chłopców, proste gesty dobroci, serdeczne uściski, osobiste, piękne słowa, płynące prosto z serca zapadły mi głęboko w pamięci i przepełniają ogromną wdzięcznością.

Codziennie mieliśmy też wspólną mszę św (najczęściej z ludźmi na parafii ) oraz godzinną adorację w ciszy, po której było wprowadzenie w temat dnia związany z prostotą. Później w drodze, idąc luźnym szykiem, każdy w swoim tempie, mogliśmy medytować, a potem dzielić się w małych grupach, tym co każdy nosił w sercu. A rozważaliśmy m.in. o prostocie Boga, który zstąpił do nas w osobie Jezusa, człowieka z Nazaretu, nazwanego „synem cieśli”, a który po swym zmartwychwstaniu, podobnie jak uczniom z Emaus towarzyszy nam w drodze i objawia się w prostych znakach, o prostej modlitwie ubogich Pana, których możemy spotykać na swojej drodze każdego dnia, o Kościele ubogim i ubogich, w końcu o Maryi, pokornej Służebnicy Pańskiej. To właśnie Jej dyskretna obecność nam ciągle towarzyszyła i była zwieńczeniem naszej drogi w pięknym i leżącym w odosobnionym zakątku Gór Opawskich sanktuarium Matki Bożej Wspomożycielki w Zlatych Horach, tuż za granicą z Polską.

Ten ostatni etap drogi, szczególnie opłacony sporą ilością potu i trudu, był ukoronowaniem naszego powolnego wstępowania na „górę Pana”, gdyż nasz szlak pielgrzymi rozpoczęty na równinach Opola, coraz bardziej się wznosił, podążając nieco krętą i niekiedy zagadkową drogą „Camino” (św Jakuba z Compostelli). To właśnie ta ziemia, która przez liczne wieki doświadczała bardzo bolesnej historii, wojen i podziałów, stała się dla nas miejscem 'jednania różnorodności', otwierania się na Innego, odkrywania piękna, spokoju i harmonii, stała się dla nas "Ziemią Świętą", na której sam Pan w różnorakiej postaci nam się objawia i nam towarzyszy.

 

Zobacz fotorelacje w galerii zdjęć.

 

Poniżej "graficzne" przedstawienie rekolekcji autorstwa jednej z Uczestniczej\k.

rysunek uli